Pomóżmy Amelce!

Amelka miała zaledwie 5 lat, gdy przyszło jej walczyć ze złośliwym nowotworem. Wiele osób walczyło razem z nią, aby pomóc jej wygrać. Niestety, Bóg chciał inaczej...


W imieniu Amelki, z góry dziękujemy za otrzymaną pomoc!!!

piątek, 31 sierpnia 2012

Amelka już nie cierpi. Odeszła do aniołów. Walczyła dzielnie, ale przegrała, bo walka była nierówna.
Niech ten blog zostanie pamiątką po Małej Wielkiej Amelce. [*]

środa, 29 sierpnia 2012

Amelka jest już w domu z rodzicami i siostrzyczką. Jest w otoczeniu najbliższych.
Wspieramy Amelkę ciepłymi myślami!!!

piątek, 24 sierpnia 2012

Pomagamy Amelce

Okazało się, że leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pojawiły się pierwsze przeżuty, które swym zasięgiem objęły inne narządy. Dodatkowym utrudnieniem  jest małopłytkowość (niedobór płytek krwi), z którą zmaga się Amelka, oraz osłabiony układ odpornościowy. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest wykonanie przeszczepu szpiku kostnego.  Równie niezbędna jest krew grupy ARh+, którą posiada Amelia. Rodzina zwraca się z ogromną prośbą do mieszkańców Kwidzyna i okolic o oddanie krwi i to niezależnie od grupy, gdyż zostanie ona wymieniona na tą potrzebną. Te osoby, które skłonne byłyby oddać krew - powinni zgłosić się do punktu krwiodawstwa przy ulicy Hallera 31 (w godzinach od 7.00 do 11.00). Przy oddawaniu krwi należy podać nazwisko - Amelia Trębińska.

APEL  RODZICÓW


Nasza 5 letnia córeczka Amelka 7 maja trafiła do szpitala (Oddział Hematologii Dziecięcej, Akademia Medyczna w Gdańsku) z podejrzeniem małopłytkowości, po 5 tygodniach badań postawiono diagnozę:  chłoniak limfoblastyczny pre B 3 stopnia oraz ma przeciwciała przeciwpłytkowe. Był to dla nas ogromny szok, jak taka dziewczynka jak nasza córka, która była zawsze zdrowym i aktywnym dzieckiem mogła zachorować na tak poważną chorobę.

Stało się i już nie mamy na to żadnego wpływu. Jedyne co możemy dla Niej zrobić, to być z nią. Amelka zaczęła chemioterapię, ale niestety jej organizm nie zareagował tak jak powinien. Co chwilę napotykamy nowe trudności, które przeszkadzają w leczeniu Amelki. My, rodzice staramy się być zawsze z Amelką na przemian raz ja raz Krzysiek. Dojazdy do szpitala pochłaniają nasz budżet domowy, pomijając fakt, iż musiałam zrezygnować z pracy by zaopiekować się Amelką. Niestety szpital nie zapewnia wszystkich leków, które są potrzebne Amelce. Tygodniowo wydajemy około 100 zł na leki dla Amelki, do tego dochodzą dojazdy i utrzymanie nas obu w szpitalu. Miesięczne koszty są tak duże, że przestaliśmy sobie już sami radzić. 
Otrzymaliśmy pomoc finansową od przedszkola, do którego Amelka uczęszczała, za co wyremontowaliśmy jej pokój i przystosowaliśmy go tak aby była w nim bezpieczna jak wróci do domu. Czekają nas jeszcze inne kosztowne zmiany tak by Amelka mogła funkcjonować jak inne dzieci i długa droga leczenia około 2 lat. Poszukujemy ludzi dobrej woli, którzy zechcą pomóc Amelce i nam.
Agnieszka i Krzysiek, rodzice Amelki