Witam Kochani,
trochę czasu minęło od śmierci mojej małej księżniczki, niestety to nie zmniejsza bólu i straty która musiałam ponieść. Moje serce nadal płacze i naprawdę miewam ciężkie chwile. Najgorsze jest patrzeć na ludzi, którzy mają normalne życie i normalną rodzinę. Cóż, takie właśnie jest życie, nie zawsze mamy to co myślimy że mieć powinniśmy. Powiedziałam kiedyś, że nie pozwolę by to co się stało obyło się bez echa. No i tak powstał pomysł Dnia Dawcy Szpiku Pamięci Amelki. Spotkania z rodzicami dzieci z przedszkoli, powracające wspomnienia i wszystko co ułożyło się w całość. Wiele mnie to kosztowało, ale jeśli chodź jedno życie dzięki temu uda mi się uratować to będzie to wielki sukces. Na dzień dziecka planuję kolejną niespodziankę mojemu Aniołkowi, mam na dzieję że zobaczy to z nieba i się uśmiechnie. Kamieniarze ciężko pracują nad nagrobkiem, a mi pozostało zacisnąc pasa i zebrać środki. Wiem, że w niebie mam Anioła, który czuwa nade mną.
