Pomóżmy Amelce!

Amelka miała zaledwie 5 lat, gdy przyszło jej walczyć ze złośliwym nowotworem. Wiele osób walczyło razem z nią, aby pomóc jej wygrać. Niestety, Bóg chciał inaczej...


W imieniu Amelki, z góry dziękujemy za otrzymaną pomoc!!!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Witam Kochani,

trochę czasu minęło od śmierci mojej małej księżniczki, niestety to nie zmniejsza bólu i straty która musiałam ponieść. Moje serce nadal płacze i naprawdę miewam ciężkie chwile. Najgorsze jest patrzeć na ludzi, którzy mają normalne życie i normalną rodzinę. Cóż, takie właśnie jest życie, nie zawsze mamy to co myślimy że mieć powinniśmy. Powiedziałam kiedyś, że nie pozwolę by to co się stało obyło się bez echa. No i tak powstał pomysł Dnia Dawcy Szpiku Pamięci Amelki. Spotkania z rodzicami dzieci z przedszkoli, powracające wspomnienia i wszystko co ułożyło się w całość. Wiele mnie to kosztowało, ale jeśli chodź jedno życie dzięki temu uda mi się uratować to będzie to wielki sukces. Na dzień dziecka planuję kolejną niespodziankę mojemu Aniołkowi, mam na dzieję że zobaczy to z nieba i się uśmiechnie. Kamieniarze ciężko pracują nad nagrobkiem, a mi pozostało zacisnąc pasa i zebrać środki. Wiem, że w niebie mam Anioła, który czuwa nade mną.

czwartek, 24 stycznia 2013

wspomnienie.....

Minęły zaledwie cztery miesiące od śmierci Mojego Słoneczka, a ja czuję jakby to było wczoraj. Jeszcze czuję dotyk jej rąk i zapach świeżo umytych włosów. Zamykam oczy i wiem, że jest obok. Tak bardzo tęsknie za moim Aniołkiem. Czasem bywają takie dni kiedy patrze w niebo i proszę ją by zabrała mnie do siebie, bo strasznie źle mi bez Niej. Brakuje mi jej uśmiechu, głosu, rozwianych włosów których tak nie lubiła czesać. Siedzę na łóżku i widzę jak wbiega do pokoju i krzyczy, mamo mamo szukaj mnie. Tylko że ja już nie mogę jej znaleźć w zamkniętej szafie, albo za drzwiami do kuchni. Nikt nie chowa się już pod kocem i nie udaję, że jest duchem. Serce pęka mi z żalu i tęsknoty.