Witam Kochani,
trochę czasu minęło od śmierci mojej małej księżniczki, niestety to nie zmniejsza bólu i straty która musiałam ponieść. Moje serce nadal płacze i naprawdę miewam ciężkie chwile. Najgorsze jest patrzeć na ludzi, którzy mają normalne życie i normalną rodzinę. Cóż, takie właśnie jest życie, nie zawsze mamy to co myślimy że mieć powinniśmy. Powiedziałam kiedyś, że nie pozwolę by to co się stało obyło się bez echa. No i tak powstał pomysł Dnia Dawcy Szpiku Pamięci Amelki. Spotkania z rodzicami dzieci z przedszkoli, powracające wspomnienia i wszystko co ułożyło się w całość. Wiele mnie to kosztowało, ale jeśli chodź jedno życie dzięki temu uda mi się uratować to będzie to wielki sukces. Na dzień dziecka planuję kolejną niespodziankę mojemu Aniołkowi, mam na dzieję że zobaczy to z nieba i się uśmiechnie. Kamieniarze ciężko pracują nad nagrobkiem, a mi pozostało zacisnąc pasa i zebrać środki. Wiem, że w niebie mam Anioła, który czuwa nade mną.
Pomóżmy Amelce!
Amelka miała zaledwie 5 lat, gdy przyszło jej walczyć ze złośliwym nowotworem. Wiele osób walczyło razem z nią, aby pomóc jej wygrać. Niestety, Bóg chciał inaczej...
W imieniu Amelki, z góry dziękujemy za otrzymaną pomoc!!!
niedziela, 7 kwietnia 2013
czwartek, 24 stycznia 2013
wspomnienie.....
Minęły zaledwie cztery miesiące od śmierci Mojego Słoneczka, a ja czuję jakby to było wczoraj. Jeszcze czuję dotyk jej rąk i zapach świeżo umytych włosów. Zamykam oczy i wiem, że jest obok. Tak bardzo tęsknie za moim Aniołkiem. Czasem bywają takie dni kiedy patrze w niebo i proszę ją by zabrała mnie do siebie, bo strasznie źle mi bez Niej. Brakuje mi jej uśmiechu, głosu, rozwianych włosów których tak nie lubiła czesać. Siedzę na łóżku i widzę jak wbiega do pokoju i krzyczy, mamo mamo szukaj mnie. Tylko że ja już nie mogę jej znaleźć w zamkniętej szafie, albo za drzwiami do kuchni. Nikt nie chowa się już pod kocem i nie udaję, że jest duchem. Serce pęka mi z żalu i tęsknoty.
piątek, 31 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
piątek, 24 sierpnia 2012
Pomagamy Amelce
Okazało się, że leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Pojawiły się pierwsze
przeżuty, które swym zasięgiem objęły inne narządy. Dodatkowym
utrudnieniem jest małopłytkowość (niedobór płytek
krwi), z którą zmaga się Amelka, oraz osłabiony układ
odpornościowy. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest wykonanie
przeszczepu szpiku kostnego. Równie niezbędna
jest krew grupy ARh+, którą posiada Amelia. Rodzina zwraca
się z ogromną prośbą do mieszkańców Kwidzyna i okolic o oddanie krwi i to
niezależnie od grupy, gdyż zostanie ona wymieniona na tą potrzebną. Te
osoby, które skłonne byłyby oddać krew - powinni zgłosić się do punktu
krwiodawstwa przy ulicy Hallera 31 (w godzinach od 7.00 do 11.00). Przy
oddawaniu krwi należy podać nazwisko - Amelia Trębińska.
APEL RODZICÓW
Nasza 5 letnia córeczka Amelka 7 maja trafiła do szpitala (Oddział Hematologii Dziecięcej, Akademia Medyczna w Gdańsku) z podejrzeniem małopłytkowości, po 5 tygodniach badań postawiono diagnozę: chłoniak limfoblastyczny pre B 3 stopnia oraz ma przeciwciała przeciwpłytkowe. Był to dla nas ogromny szok, jak taka dziewczynka jak nasza córka, która była zawsze zdrowym i aktywnym dzieckiem mogła zachorować na tak poważną chorobę.
Stało się i już nie mamy na to żadnego wpływu. Jedyne co możemy dla Niej zrobić, to być z nią. Amelka zaczęła chemioterapię, ale niestety jej organizm nie zareagował tak jak powinien. Co chwilę napotykamy nowe trudności, które przeszkadzają w leczeniu Amelki. My, rodzice staramy się być zawsze z Amelką na przemian raz ja raz Krzysiek. Dojazdy do szpitala pochłaniają nasz budżet domowy, pomijając fakt, iż musiałam zrezygnować z pracy by zaopiekować się Amelką. Niestety szpital nie zapewnia wszystkich leków, które są potrzebne Amelce. Tygodniowo wydajemy około 100 zł na leki dla Amelki, do tego dochodzą dojazdy i utrzymanie nas obu w szpitalu. Miesięczne koszty są tak duże, że przestaliśmy sobie już sami radzić.
Otrzymaliśmy pomoc finansową od przedszkola, do którego Amelka
uczęszczała, za co wyremontowaliśmy jej pokój i przystosowaliśmy go tak
aby była w nim bezpieczna jak wróci do domu. Czekają nas jeszcze inne
kosztowne zmiany tak by Amelka mogła funkcjonować jak inne dzieci i
długa droga leczenia około 2 lat. Poszukujemy ludzi dobrej woli, którzy
zechcą pomóc Amelce i nam.
Agnieszka i Krzysiek, rodzice Amelki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

